Euro 2012

MISTRZOSTWA EUROPY EURO 2012

Historia Mistrzów Europy

Ostatnio na forum został poruszony wątek dotyczący reprezentacji europejskich, które zdobyły najwięcej tytułów mistrza Starego Kontynentu. Takowy ranking można w bardzo prosty sposób samemu stworzyć, zliczając kolejnych zwycięzców Mistrzostw Europy.

Przeróżne źródła jako liderów tej statystyki podają Niemców, trzykrotnych złotych medalistów. Nie należy jednak zapominać, iż do ME 1988 istniały dwie reprezentacje tego kraju: drużyny składające się zawodników z zachodnich (Republiki Federalnej – RFN) oraz ze wschodnich (Republiki Demokratycznej – NRD) Niemiec, a drużyną znacznie lepszą były ci pierwsi – Mistrzowie Europy z 1972 i 1980 roku. Po zjednoczeniu Niemiec reprezentacja dołożyła jeszcze złoty medal w 1996 roku.
Po dwa tytuły posiadają reprezentacje Hiszpanii (1964 i 2008) i Francji (1984 i 2000). Problem pojawia się przy wskazywaniu pojedynczych mistrzów. O ile sprawa reprezentacji Włoch (1968), Holandii (1988), Danii (1992) i Grecji (2004) jest oczywista, to dwóch pozostałych mistrzów różne statystyki pokazują w niejednoznaczny sposób. Notabene Mistrzem Europy w 1960 roku był Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, a przypisywanie tego tytułu tylko Rosji (tak jak wskazuje popularna internetowa encyklopedia) jest błędem. Podobnie jest ze zwycięzcą Euro 1976 – Czechosłowacją. W tabelach widoczne są tylko Czechy i o ile Rosja to 77% dawnego ZSRR to Republika Czeska jest porównywalnym państwem do Słowacji.
Jak ta tabela zmieni się po Euro 2012? Według bukmacherów faworytami są Hiszpanie, obrońcy tytułu.

Historia grupowych eliminacji do Euro

System ligowy eliminacji do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej wprowadzono przed Euro 1968 i trwa on do dnia dzisiejszego – wliczając oczywiście najbliższe eliminacje do Euro 2012, które odbędą się na stadionach w Polsce i na Ukrainie. Przed 1968 rokiem reprezentacje krajowe przechodziły przez kwalifikacje rozgrywane systemem pucharowym, czyli grały dwumecz i lepsza drużyna awansowała do kolejnej rundy a pokonany tracił szansę na grę w turnieju finałowym.

W połowie lat sześćdziesiątych w związku z wzrastającą liczbą zgłoszeń krajowych reprezentacji do eliminacji Mistrzostw Europy UEFA postanowiła całkowicie zmienić system kwalifikacji do ścisłych finałów. Nowy sposób wyłaniania finalistów został wprowadzony już w 1966 roku i w prawie niezmienionej formie funkcjonuje do dziś. Zgłoszone drużyny zostają podzielone na grupy i w ich obrębie rozgrywają po dwa mecze z każdą reprezentacją. Najlepsze w grupach awansują bezpośrednio do finałów, a wicemistrzowie zwykle grają baraże. Taki system wydaje się bardziej sprawiedliwy – z jednej strony wyklucza sukces totalnego słabeusza, który w systemie pucharowym po dwóch potknięciach faworyta awansowałby dalej, a z drugiej strony pozwala słabeuszom trochę więcej pograć w piłkę i pokazać się w Europie. Suma sumarum: Faworyt może sobie czasami pozwolić na wpadkę i nie odpada z dalszych rozgrywek, średniaki mają szansę nawiązać kontakt z lepszymi, a słabeusze mogą po prostu pograć.

W ciągu ponad 40 lat grupowych eliminacji do w sumie dwunastu Mistrzostw Europy niektóre drużyny narodowe parokrotnie grały razem w obrębie tej samej grupy. Do rekordzistów należą pary: Niemcy i Turcja oraz Grecja i Malta. Drużyny te grały ze sobą aż czterokrotnie w tej samej grupie, a piąty raz będzie w eliminacjach do Euro 2012. Ciekawostką jest również, iż Wyspy Owcze grające w kwalifikacjach od Euro 1992 aż czterokrotnie trafiły na Szkocję (na sześć startów – 66%), Litwa grająca od 1996 roku również czterokrotnie trafiła na Szkotów (na pięć startów – 80%) a Andora grająca od 2000 roku trzykrotnie trafiła na Rosję (na cztery starty – 75%).

Gospodarze mundialu vs gospodarze Euro

Od paru dni cały świat skupiony jest na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej odbywających się w Republice Południowej Afryki. To pierwszy mundial, który odbywa się na „czarnym lądzie”. Praktycznie podczas każdego meczu komentatorzy serwują kibicom przeróżne statystyki wygenerowane podczas osiemdziesięciu lat historii mundialu, często wliczając w nie również spotkania z Mistrzostw Europy czy Pucharu Narodów Afryki.

W ten wtorkowy wieczór, kiedy Brazylia gra z Koreą Północną, warto zastanowić nad ciekawostkami, które od 1930 roku gromadzone są przez sympatyków oraz przysłuchać się Dariuszowi Szpakowskiemu i jego statystykom.

W artykułach o Euro wspomniana była forma gospodarza mistrzostw. Jak to wygląda na mundialu? Czy ostateczny triumf gospodarza jest tak samo częsty jak brak wyjścia z grupy? W dotychczasowej historii mundialu gospodarze, którzy od zawsze automatycznie kwalifikowali się do turnieju finałowego, zdobywali złote medale aż sześciokrotnie. Co ciekawe, właśnie w taki sposób zakończyły się dwa pierwsze mundiale. Ostatni raz „u siebie” triumfowali Francuzi w 1998 roku, pokonując w finale obrońców tytułu – Brazylię.

Jednak nie zawsze gospodarze dochodzili daleko. Statystycznie przywilej rozgrywania meczów na własnych boiskach jest równoznaczny z zakwalifikowaniem się do drugiej rundy rozgrywek, ale wielokrotnie zdarzało się, że to właśnie w rundzie pucharowej gospodarze odpadali. Ostatnio zdarzyło się to reprezentacji USA w 1994 roku oraz Japonii w 2006 roku.

Czy w tym roku piłkarze RPA spowodują, że coś się zmieni? Po pierwszym meczu z Meksykiem zakończonym remisem 1:1 ciężko cokolwiek powiedzieć czy gospodarze, zgodnie z regułą, wyjdą z grupy.

Debiut na mistrzostwach, czyli Ukraina na Euro 2012

Każdy europejski kraj przeżywa swój pierwszy raz na Mistrzostwach Starego Kontynentu. Nam, Polakom, przydarzył się ten zaszczyt dwa lata temu, na Euro 2008 rozgrywanym w Austrii i Szwajcarii. Nasz występ nie możemy uznać za udany, choć do wygrania przynajmniej jednego grupowego spotkania zabrakło nam naprawdę niewiele. Podobne zadanie czeka Ukrainę za dwa lata, a statystyki są nieubłagane – mało która europejska reprezentacja miała udany debiut, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwudziestu lat.

Kiedy 18 kwietnia 2007 roku Michel Platini pokazał całej Europie białą kartkę z napisem „Poland and Ukraine” zarówno reprezentacja Polski, jak i Ukrainy brały udział w eliminacjach do Euro 2008 i żadna z nich wcześniej nie uczestniczyła w turnieju finałowym. Oczywistym stał się fakt, że na Euro 2012 zagrają już na pewno, i gdyby nie awans Polski do Euro 2008 wywalczony niemal siedem miesięcy później, to na Euro 2012 mielibyśmy już na pewno dwóch debiutantów.

Zwycięstwo biało-czerwonych nad Belgią 17 listopada 2007 roku dało Polakom upragniony pierwszy awans do turnieju finałowego, do tego wywalczony na boisku. Natomiast Ukraina już 13 października 2007 roku po przegranej ze Szkocją w eliminacjach do Euro 2008 wiedziała, że w 2012 roku zadebiutuje na mistrzostwach Europy wchodząc do nich tylnymi drzwiami.

Debiut Ukrainy jako gospodarza to nie pierwszy taki przypadek w ponad 50 letniej historii Euro. Pomijając mistrzostwa w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, kiedy w turnieju finałowym grały cztery reprezentacje (w tym gospodarze wybierani z finalistów przed właściwymi mistrzostwami), tylko dwa razy gospodarz zaliczał debiut u siebie. Pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce w 1992 roku, kiedy Szwecja dotarła aż do półfinału. Znacznie gorszy debiut na arenie europejskiej miała Austria w 2008 roku. Swój udział w tym turnieju zakończyła na fazie grupowej. W trzech meczach udało się jej zgromadzić zaledwie jeden punkt i strzelić jedną bramkę a okoliczności tego „sukcesu” Austriaków lepiej nie przypominać Polakom.

Ile można czekać na awans do Euro? My to wiemy najlepiej...

17 listopada 2007 był dla polskiego futbolu dniem historycznym. Na wypełnionym przez 47 tysięcy fanów przywdzianych w biało-czerwone barwy Stadionie Śląskim w Chorzowie reprezentacja Polski wygrała z Belgią 2:0, zapewniając sobie pierwszy w historii awans do mistrzostw Europy.

Na ten sukces czekaliśmy od pierwszych eliminacji do mistrzostw Europy tj. od 1960 roku. Przez niemal pół wieku nie byliśmy w stanie zakwalifikować się do Euro, mając na koncie dwa trzecie miejsca na mundialach w 1974 i 1982 roku oraz złoto i dwa srebra olimpijskie.

48 lat oczekiwań na udział w mistrzostwach Europy daje nam póki co pierwsze miejsce na Starym Kontynencie jeżeli chodzi o długość kwalifikacji do Euro. Marnym pocieszeniem jest to, że dzielimy to miejsce z kilkoma reprezentacjami i możliwe, że za około półtorej roku możemy „spaść” na drugie miejsce.

Również niemal 50 lat musiała czekać reprezentacja Austrii, ale zarówno awans wywalczony poza boiskiem (jako gospodarz Euro 2008), jak i występ na Euro nie stały na wysokim poziomie. Warto wspomnieć, że Austriacy mają na koncie sukcesy na arenie międzynarodowej – czwarte miejsce na mundialu w 1934 roku oraz trzecie 20 lat później.

Pozostałymi drużynami z czołówki naszego rankingu z awansem do mundialu i bez udziału w Euro, są Irlandia Północna oraz Walia czekające od 1964 roku.

Patrząc na drugi biegun tabeli odnajdujemy drużyny, które awansowały do Euro praktycznie przy pierwszych kwalifikacjach. Należą do nich: Chorwacja (w 1996 roku), Jugosławia – Serbia, ZSRR – Rosja, Francja oraz Czechosłowacja – Czechy (1960 r.).

Doskonały start Polskiej reprezentacji U-17

Turniej o Puchar Syrenki, czyli jedną z najważniejszych oraz największych europejskich imprez młodzieżowych drużyn piłkarskich, nasza reprezentacja rozpoczęła zwycięstwem z Cyprem.

Wtorkowe spotkanie młodzieżowej reprezentacji Polski z Cyprem zakończyło się znakomitym wynikiem 3:1.

To już XXVI Turniej o Puchar Syrenki, który od początku istnienia, tj. od 1986 roku, na stałe wpisał się do kalendarza UEFA. To w tym turnieju w przeszłości triumfował wraz z reprezentacją Francji młody Zinedine Zidane.

W turnieju bierze udział osiem reprezentacji narodowych do lat 17. W grupie A zagrają Polska, Cypr, Norwegia oraz Ukraina. Natomiast w grupie B potykać się będą Dania, Białoruś, Węgry i Belgia.

Spotkanie Polski z Cyprem było jednym z dwóch spotkań na rozpoczęcie turnieju. W drugim Dania – tegoroczny finalista mistrzostw świata w Meksyku – odniosła druzgocące zwycięstwo nad reprezentacją Białorusi 5:0.

Finał rozegrany będzie już 2 września.

Mistrz świata też musi się wykazać!

Każdy z piłkarskich kibiców pamięta mecz finałowy mundialu w 1998 roku. Rozegrany w Paryżu pojedynek między Francją a Brazylią sprawił, że tytuł mistrza świata w piłce nożnej powrócił na 4 lata do Europy, a Francuzi automatycznie zakwalifikowali się do kolejnego mundialu. Dwa lata później trójkolorowi dołożyli jeszcze tytuł mistrza Starego Kontynentu.

Jednak w 2002 roku na Mistrzostwach Świata rozgrywanych w Azji nie strzelili nawet bramki, przegrywając z Senegalem czy Danią i zajmując w swojej grupie ostatnie miejsce. Po takim wyczynie Francuzów FIFA zdecydowała, że od następnych mistrzostw obrońca tytułu będzie musiał kwalifikować się do turnieju finałowego (tak jak od zawsze dzieje się w Mistrzostwach Europy).

Sensacja z 2002 roku potwierdziła tylko regułę, że gospodarz-mistrz świata w kolejnych mistrzostwach jest największym przegranym, a decyzji FIFA nikt nawet nie zakwestionował. Całe środowisko piłkarskie jednoznacznie stwierdziło, że słaby obrońca tytułu powinien polec już w kwalifikacjach i jeśli tak się stanie to nawet będzie lepiej jak kolejny mundial odbędzie się bez niego.

Czy przypadek Francji jest jedynym w historii? Jeżeli chodzi o mistrza-gospodarza to tak. Natomiast pozostali mistrzowie świata na przełomie osiemdziesięcioletniej historii mundialu zajmowali przeróżne miejsca w kolejnych mistrzostwach. Patrząc na powojenną historię to cała statystyka dotyczy piłkarzy Brazylii. Po zdobyciu mistrzostwa świata w 1958 roku, obronie trofeum cztery lata później, odpadli w fazie grupowej mundialu w 1966 roku.

Euro 2012, czyli ,,piwo i prostytucja"

Według ukraińskich działaczek z FEMEN organizacja UEFA nie interesuje się piłką nożną ani tym co będzie się działo w związku z wydarzeniami piłkarskimi, a jedynie liczy na zyski z całego przedsięwzięcia.

W środę odbył się w Warszawie happening działaczek organizacji FEMEN. Występujące topless kobiety podczas wielu akcji zostawały na Ukrainie zatrzymywane przez milicję oraz służby bezpieczeństwa. Również w Warszawie część kobiet wystąpiła w negliżu.

Organizacji protestuje przeciwko niskim wartościom towarzyszącym Mistrzostwom Europy. Ich zdaniem dla dużej ilości kibiców wyjazd na zawody jest doskonałą okazją do pijaństwa oraz seksturystyki – tymbardziej, że w powszechnej opinii krążą informacje o tanich usługach ukraińskich prostytutek.

FEMEN podkreśla, że organizacjami piłkarskimi często kierują nie Ci, którzy dbają o pozytywny obraz piłki oraz kibiców, ale nierzadko są to osoby z półświatka przestępczego albo po prostu liczący zyski przedsiębiorcy. Mówią też o specjalnie zmienionych – w związku z Euro 2012 - w Polsce przepisach dotyczących spożywania alkoholu na stadionach.

Pijaństwo, prostytucja oraz korupcja – to główne problemy związane z nadchodzącymi mistorzstwami według działaczek ukraińskiej organizacji. Zwracają też uwagę na zagrożenie rozprzestrzenianiem się wirusa HIV – który jest dużym problemem na Ukrainie, a także o możliwości nasilenia się przemocy wobec kobiet, które traktowane mogą być przez przyjeżdzających kibiców jako dodatkowa rozrywka.

Organizacja FEMEN ma siedzibę w Kijowie i zrzesza około 300 kobiet.

Niestabilna forma mistrzów

Oglądając tegoroczne mecze mundialu odbywającego się w Republice Południowej Afryki często słyszymy historię poszczególnych reprezentacji na arenie międzynarodowej m.in. na wcześniejszych mundialach oraz na Mistrzostwach Europy. Te dwie największe piłkarskie imprezy przeplatając się co 2 lata tworzą od ponad 50 lat swoisty kalendarz kibica, który nie może się doczekać parzystego roku.

Jak historia pokazuje, zarówno mundial, jak i Mistrzostwa Europy rządzą się własnymi prawami. I to niekoniecznie takimi samymi! Wysoka forma na danym Euro nie gwarantuje sukcesów na mundialu 2 lata później i odwrotnie. Weźmy pod lupę niektóre europejskie reprezentacje, które przynajmniej raz były mistrzem, a zawodziły na kolejnych imprezach.

Rozpocznijmy od Francji i jej sukcesów w latach osiemdziesiątych. Po zajęciu czwartego miejsca na MŚ ’82, wywalczenia złotego medalu na Euro 1986 oraz brązowego dwa lata później na MŚ, nawet nie zakwalifikowała się do kolejnych dwóch imprez, a na kolejne sukcesy trzeba było czekać do 1996 roku, kiedy dotarła do półfinału ME. Dwa lata później zdobyła tytuł mistrza świata na swoich boiskach, a w 2000 roku dołożyła mistrzostwo Europy. Jednak w dwóch kolejnych imprezach ponownie rozczarowała, a ostatni sukces to wicemistrzostwo świata z 2006 roku.

Warto też wspomnieć o reprezentacji Czechosłowacji, która po zdobyciu mistrzostwa Europy w 1976 roku, nie zakwalifikowała się do mundialu dwa lata później.

Kolejną drużyną, która po zdobyciu mistrzostwa nie zakwalifikowała się do kolejnej imprezy jest reprezentacja Italii – mistrz świata z 1982 roku.

Na koniec zajmijmy się europejskimi rodzynkami, czyli Danią (mistrzem Europy z 1992 roku) oraz Grecja (mistrzem Europy 2004). Chwilowa dominacja tych drużyn to w większości szczęście, bo jak inaczej można nazwać wynik Danii sprzed prawie 20 lat, kiedy oficjalnie nie kwalifikując się na ME lecz zastępując Jugosławię, zdobyła złoty medal...

Strona jest przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia, mieszkających w krajach, w których zakłady wzajemne (także w internecie) są dozwolone.
Strona ma wyłącznie charakter informacyjny - nie reklamujemy ani nie zachęcamy do uczestnictwa w zakładach sportowych.
Projekt i wykonanie: Mistrzostwa.eu